Żona blondynka kierująca samochodem mówi do męża:
- Patrz jak ten idiota przed nami niebezpiecznie blisko jedzie!
- Patrz jak ten idiota przed nami niebezpiecznie blisko jedzie!
Przed sądem zeznaje podhalański góral.
- Imię i nazwisko świadka?
- Jontek Byrcyn-Gąsienica
- Zawód?
- Łoptyk
W tym momencie sędzia patrzy na spracowane dłonie świadka, wielkie paluchy, połamane paznokcie z kilkutygodniowym brudem pod nimi, popękaną skórę na rękach i usiłuje sobie wyobrazić delikatne szkła optyczne, maleńkie śrubeczki i wkręciki montowane przez tego człowieka. Zadaje dodatkowe pytanie:
- A czym się świadek dokładnie zajmuje?
- Łoptykom chałupy mchem!
- Imię i nazwisko świadka?
- Jontek Byrcyn-Gąsienica
- Zawód?
- Łoptyk
W tym momencie sędzia patrzy na spracowane dłonie świadka, wielkie paluchy, połamane paznokcie z kilkutygodniowym brudem pod nimi, popękaną skórę na rękach i usiłuje sobie wyobrazić delikatne szkła optyczne, maleńkie śrubeczki i wkręciki montowane przez tego człowieka. Zadaje dodatkowe pytanie:
- A czym się świadek dokładnie zajmuje?
- Łoptykom chałupy mchem!
Na chodniku leży pijany facet, podchodzi do niego policjant i mówi:
- Nie wolno leżeć na chodniku.
- A części od roweru to mogą leżeć?
- Tak.
- No to ja jestem jak dętka...
- Nie wolno leżeć na chodniku.
- A części od roweru to mogą leżeć?
- Tak.
- No to ja jestem jak dętka...
Pierwsze ćwiczenia z musztry:
- W marszu, zachowujecie dystans 80 cm do poprzednika - 81 cm i zostaniecie uznani za dezertera, a 79 cm za pedała.
- W marszu, zachowujecie dystans 80 cm do poprzednika - 81 cm i zostaniecie uznani za dezertera, a 79 cm za pedała.
- Słyszałem, że poznałeś jakąś babkę?
- Tak, jest niesamowita w łóżku, a przy tym uległa, jak lubię. Wszystko robi, co zechcę. Bez wyjątków, bez tabu, bez uprzedzeń.
- A ile ma lat, jeśli to nie tajemnica?
- 51.
- O, to jak moja matka.
- Znaczy, już wiesz?
- Tak, jest niesamowita w łóżku, a przy tym uległa, jak lubię. Wszystko robi, co zechcę. Bez wyjątków, bez tabu, bez uprzedzeń.
- A ile ma lat, jeśli to nie tajemnica?
- 51.
- O, to jak moja matka.
- Znaczy, już wiesz?
Rozmawiają dwie koleżanki:
- Słyszałam, że wyszłaś za mąż.
- Tak.
- Planujecie dzieci ?
- Drugie może zaplanujemy.
- Słyszałam, że wyszłaś za mąż.
- Tak.
- Planujecie dzieci ?
- Drugie może zaplanujemy.
Siedzi Błażej przy piecu, papierocha ćmi, żonie swej, po kuchni się krzątającej przygląda.
- Urodziłaś mi Anula, chłopaka - mówi - urodziłaś mi dziewuchę. Tak sobie myślę może byś jeszcze urodziła trzecie. Tak dla odmiany.
- Trzecie, Błażej?! Dla odmiany? Dla odmiany, jakie?!
- Dla odmiany k**wa MOJE!
- Urodziłaś mi Anula, chłopaka - mówi - urodziłaś mi dziewuchę. Tak sobie myślę może byś jeszcze urodziła trzecie. Tak dla odmiany.
- Trzecie, Błażej?! Dla odmiany? Dla odmiany, jakie?!
- Dla odmiany k**wa MOJE!
- Halo, czy to seks-telefon?
- (cicho) Taaaak.
- Czemu szepczesz?!
- Bo jestem w autobusie...
- (cicho) Taaaak.
- Czemu szepczesz?!
- Bo jestem w autobusie...
Podstawówka w Warszawie, lekcja historii, przy tablicy stoi mały Jasiu i Pani go pyta:
- Powiedz nam, co wiesz o Powstaniu Śląskim?
Jasiu patrzy po klasie, ale nie znalazł się nikt kto by mu podpowiedział i w końcu mówi:
- No ja nic pewnego nie wiem, ale ponoć naprawdę coś się szykuje...
- Powiedz nam, co wiesz o Powstaniu Śląskim?
Jasiu patrzy po klasie, ale nie znalazł się nikt kto by mu podpowiedział i w końcu mówi:
- No ja nic pewnego nie wiem, ale ponoć naprawdę coś się szykuje...
Kiedy moja żona odeszła, było mi bardzo ciężko.
A kiedy wróciła, stało się to całkowicie nie do zniesienia...
A kiedy wróciła, stało się to całkowicie nie do zniesienia...
Na budowie:
- Panie majster! Już 12!
- A wiesz, że tez bym się napił...
- Panie majster! Już 12!
- A wiesz, że tez bym się napił...
Dwóch Polaków podchodzi do niemca i się go pyta:
- Cześć, podwieziesz nas?
- Was?
- No nas
- Warum?
- Wrum, wrum nas na dworzec...
- Cześć, podwieziesz nas?
- Was?
- No nas
- Warum?
- Wrum, wrum nas na dworzec...
Spotyka się dwóch żuli:
- Marian, przyniosłem ukraiński spirytus i paróweczki na zagrychę.
Marian obejrzał opakowanie i krzyczy:
- Zdzisiu, chcesz mnie zabić!? Parówkom wczoraj minęła data ważności!
- Marian, przyniosłem ukraiński spirytus i paróweczki na zagrychę.
Marian obejrzał opakowanie i krzyczy:
- Zdzisiu, chcesz mnie zabić!? Parówkom wczoraj minęła data ważności!
Wędkarz w sklepie:
- Ma Pani silikonowe przynęty?
- No co Pan?! Moje piersi są naturalne!
- Ma Pani silikonowe przynęty?
- No co Pan?! Moje piersi są naturalne!
Facet postanowił popełnić samobójstwo. Wszedł na 11 piętro wieżowca i skoczył.
Spadając w myślach liczy ile pięter mu zostało?:
- 10...
- 9...
- 8...
- 7...
- 8...
- 9...
- 10...
- Ku*wa, ale wieje!
Spadając w myślach liczy ile pięter mu zostało?:
- 10...
- 9...
- 8...
- 7...
- 8...
- 9...
- 10...
- Ku*wa, ale wieje!

